Po kilku minutach dojechaliśmy do szpitala. Czułem się na tyle silnie żeby iść, ale lekarze sie uparli i zanieśli mnie na noszach do jakiejś sali. Jeden z lekarzy pozwolił mi wstać i przejść na łóżko. Zakreciło mi się w głowie i chyba znowu straciłem przytomność.
* Oczami Zayn'a*
Byłem przerażony i zmartwiony. Postanowiłem, że zadzwonie do mamy i powiem jej co sie stało. Po 10 minutach przyjechała zdenerwowana i w kołko pytała:
- Co z Niallem? Gdzie on jest? Co sie w ogole dzieje?
- Mamo! Nie wiem co sie dzieje, cały czas tu chodza jakies pielegniarki, ale żadna nie chce powiedzieć co z nim...
- Zayn zadzwoń do kogoś z jego rodziny.
-Nie wiem nic o jego rodzinie. Zadzwonie do Harrego to jest jego kumpel.
Tak jak powiedziałem, tak zrobiłem. W słuchawce usłyszałem głos Stylesa:
-No cześć stary. Dawno sie nie odzywaliście. Co tam u was?
-Niall jest w szpitalu przyjedź tu! - krzyczałem.
Harry rozłaczył się i po 10 minutach dołaczył do mnie i mojej mamy razem z Joshem i Louisem.
- Zayn co sie stało z Niallem? Jak on sie tu znalazł? On żyje? - zapytał a raczej krzyczał Josh
Nie zdażyłem mu odpowiedzieć bo nagle wyszedł lekarz i spytał mnie:
- To Pan jest chłopakiem poszkodowanego.
Bez namysłu odpowiedziałem :
-Tak to Ja. Co nim? Żyje? Co się dzieje? Czemu to wszystko tak długo trwa?
- Pan Niall w wyniku uderzenia stracił przytomność. Jeszcze nic nie wiadomo, robimy badania ale prawdobodnie Pan Horan doznał urazu czaszki i wstrząsu mózgu.
- Panie doktorze, niech Pan powie że Niall bedzie żyl. - wtracil Josh
- Ta noc będzie decydująca, powieważ Pan Horan stracił dużo krwii, ale bądźmy dobrej myśli- odpowiedział lekarz. Kiedy odszedł, uszyszałem głos Liama:
- Zayn, przepraszam. Ja naprawdę nie chciałem nic mu zrobić. Proszę wybacz mi słyszałem co mówi lekarz. Przykro mi naprawdę.
- Nie teraz to wypieprzaj mi stąd! Nie wierzę Ci! Rozumiesz? Widziesz do czego doprowadziłes? Nie wystarczyła ci jedna rozmowa. Nie, nie wystarczyła bo Ty przeciesz jesteś Liam Payn. Chciałes mnie zniszczyć? Udało Ci się, ale pamietaj człowiek potrafi zniszczyć ale nie pokonać. Zniszczyłes mnie, ale nie pokonasz naszej miłości. Jeżeli on umrze! To Ty też umrzesz! Zabije Cię rozumiesz. Zabije Cie! A teraz wynoś się nie mogę na Ciebie patrzeć!
- Kochanie uspokój się nerwy tu nic nie pomogą - wtraciła się mama.
Liam odszedł, a po jego policzkach płyneły łzy ale na mnie nie zrobiło to wrażenia.
* Oczamia Josha *
Kurde! Co tu się dzieję, o co w tym chodzi gdy Liam odszedł, podszedłem do Zayn i zapytałem :
- O co w tym chodzi, co sie stalo do cholery?
- Niall pobił sie z Liamem
- To już wiem ale o co?
- O mnie... Bo ja i Nialler...- wydusiłem
- Bo wy... Co? Bo jesteście co... Jacyś ciepli...
- Zamknij sie Josh... - wcale nie jesteś lepszy powiedział Harry.
- Nie no Lou, Ja chyba zaraz jebne tu. Mój... Nasz Niall jest... gejem? To jest nie możliwe.
- Josh, przestań. Ja i Harry też jesteśmy razem- powiedział Louis
- Cooo... Nie wy kłamiecie. Wiem, że ich bronicie. Z was takie geje,że o ja jebie.
- Gdybyśmy nie byli para zrobiliśmy tak ?- wtracił sie Harry podchodząc do Lou i namięte go całując.
- Nie no kurwa co sie z wami dzieje ?
- Josh, prosze nie denerwuj sie - wtracił sie Zayn.
- Nie... Nie pozwólcie, że to przemyśle sobie... Stanąłem pod ścianą i nagle nogi mi sie ugieły zjechałem po ścianie na dół i zaczałem myśleć.
Wszyscy jeszcze czekali, postanowiłem iść ich przeprosić w końcu to moi przyjaciele nie odwròce sie od nich bo są innej orientacji. Podszedłem do nich i powiedziałem;
- Przepraszam was,przepraszam za to co powiedziałem, nie odwróce się od was bo jesteście innej ogientacji. Jesteście moimi przyjaciolmi. Zayn przepraszam,czy Niall może się o tym nie dowiedzieć. Mulat podszedł do mnie, podał mi rekę dodając:
-Teraz nie bedziemy go denerwować.
Po chwili Lou i Harry, tez podali mi rece na zgode. Po czym wszyscy rownocześnie powiedzieli:
-Wybaczami Ci!
Dochodzi już 2 w nocy, a wszyscy nadal czekali, nawet mama Zayn z nami siedziała, Malik cały czas obwiniał się, że to jego wina...
Po chwili doszedł mnie dzwonek Zayn'a. Siedziałem obok niego więc z czystej ciekawości spojrzałem kto to..
*Oczami Zayn'a*
Spojrzałem na telefon, na wyświetlaczu pisało Liam. Co za człowiek,on nie ma za grosz honoru. Odebrałem mowiąc :
- Ty kretynie... Ty... Ty jeszcze do mnie zdzwonisz.
- Bo ja chciałem się dowiedzieć co z Niallem?
- To oświadczam Ci , że wiem tyle co Ty! Czyli nic, a teraz kończe tą rozmowe. Narazie.
Rozłączyłem się. Było w pół do 3 kiedy rozmawiałem z Liamem nie zauważyłem, że do sali wszedł lekarz. Wychodząc powiedział:
- Pan Horan sie wybudził, jest słaby,ale stabilny. Można do niego wejść,ale po koleji i na chwile.
Spojrzałem na chłopaków i mame wszyscy kiwneli głowa twierdząco mi na znak, że mam iść pierwszy.
Wszedłem do sali i zobaczyłem go leżącego na tym dużym,białym łòżku. Podszedłem do niego i czule go pocałowałem po czym powiedziałem;
- Niall Skarbie! Jak sie czujesz?
- Nie przestawaj. Prosze. Brakowało mi tego - powiedział.Ledwo co usłyszałem,musi byc na prawdę wyczerpany i słaby.Usiadłem na łòżku blondyna i lekko musnąłem jego wargi kiedy do sali weszła pielęgniarka i powiedziała:
- Ja tylko zmienię opartunek i już idę.
* Oczami Nialla*
Kiedy pielęgniarka zmieniała opatrunek rozmawiałem z Zaynem , kiedy wyszła powiedziałem:
- Kochanie pocałuj mnie jeszcze raz.
Mulat zaczął mnie całować,mimo bólu czułem się świetnie jak zawsze w jego objęciach. Widziałem jak Zayn cieszył się, że móże tu teraz być. W pewnym momencie chłopak przerwał nasz pocałunek i powiedział:
- Wszyscy są na korytarzu i też chcą wejść do Ciebie.
- Zayn... Ale Zayn...
- Wejde jeszcze do ciebie,obiecuje. Bede przy tobie cały czas.
- No dobrze.
*Oczami Zayna*
Wyszedłem z sali,a po mnie wszedł Josh. Reszta pytała jak on sie czuje? W sumie to nie wiedziałem, bo nasz czas wykorzystaliśmy nie co inaczej. Wyjałem telefon z kieszeni i napisałem SMS'a do Liama:
" Masz szczescie. Niall sie wybudził. Nie uważasz, że trzeba chyba przeprosic! Ja Cie nienawidze i nigdy Ci tego nie wybacze a Niall... Kto wie"?
Po chwili z za rogu wyszedł Liam i spytał:
- kto ostatni w kolejce?
Zdziwiłem sie.On tu był cały czas?
- Możesz iść teraz - powiedział wychodzący Josh z sali
Wstałem i powiedziałem:
- Ide z nim.
- Zayn,on już mu nic nie zrobi. Daj im to wyjaśnić. Niall i tak wszystko Tobie opowie - wtraciła sie mama
*Oczami Liama*
Bałem się tego jak On zaraguje na mój widok. Nie był zachwycony i powiedział:
- Wyjdź stąd !
- Nie wyjdę stąd dopóki Cie nie przeprosze.
- Masz 5 minut - powiedział Niall
- Chciałem Cie przeprosić. Byłem cały czas w szpitalu. Niall bałem się, że umrzesz. Mam wyrzuty sumienia. Mogłeś umrzeć. Przepraszam wybacz mi wiem , że zniszczyłem ci życie. Prosze wybacz mi.
- Dobrze zastanowie się! Podejrzewam, że Ci wybacze bo nie jestem takim chamem jak Ty! A teraz wyjdź i wpuść kolejne osoby - powiedział.
Wyszedłem a po mnie weszło dwóch chłopaków.
*Oczami Zayna*
Dozmawiałem z mama kiedy z sali wyszli Harry i Lou. Mama spytała mnie czy chce iść czy ona ma iść odpowiedziałem:
- Wejdź mamo. Ja już byłem. Ty pewnie też chcesz wiedzieć co się z nim dzieje, w końcu nie po to tu siedziałaś, żebym ja tam wszedł.
* Oczami Nialla*
Kolejną osobą ktora weszła do mnie była mama Zayna. Byłem już zmęczony, ale chciałem z nią porozmawiać.
- Dzień Dobry, skarbie. Jak się czujesz?
- Czuję się lepiej bo był u mnie Zayn, przyjaciele i teraz Pani myslałem, że bedę tu sam.
- Nie no co Ty Niall. Siedzieliśmy tu cały czas, czekaliśmy, aż się wybudzisz. Od tego ma się przyjaciół i kochanego chłopaka jakim jest mój syn.
Zaśmiałem się. Mama Zayna usiadła na łóżku i rozmawialiśmy jeszcze chwile po czym powiedziała:
- Myśle, ze już pójde. Nie zdążyliście z Zaynem jeszcze nacieszyć.
- Dziękuje za to, że czekała tu Pani całą noc na mnie.
Mama Mulat podeszła do mnie i pocałowała w czubek czoła dodając: - Zdrowiej szybko.
Odwróciła się i wyszła.
*Oczami Zayna*
Kiedy mama wyszła z sali powiedziałem do wszystkicj:
- Ja tu zostane , wy jedźcie i się wyśpijcie.
Odwróciłem się i wszedłem do sali w której leżał Irlandczyk.
- Zayn jestem trochę zmęczony.
- Mogę położyć się koło ciebie i przutulić.
- Tak oczywiście. Chodź.
Niall posunął się tak żebym mógł wejść na łóżko, ściągnołem buty i położyłem się obok mojego blondyna.
Okryłem się kołdrą i wtuliłem się w niego. Zamin zasnąłem spojrzałem na zegarek było 4. Obudziłem się po 6 bo jakaś pielęgniarka musiała Niallerowi zmienić opatrunek.
- Niech Pan da chłopakowi odpocząć jest wyczerpany.
Po chwili odezwał się Niall i powiedział;
- Idź już. Tak dobrze mi było w twoich objęciach.
- Idę już, ale wróce. Pocałowałem czule Irlandczyka, a pielęgniarka powiedziała z uśmiechem:
- Widzie, że naprawdę się kochacie.
Gdy wychodziłem z sali ujrzałem Josha. Zdziwiony spytałem:
- A Ty co tutaj robisz? Nie w domu?
- Byłem tu cały czas - powiedział
- Trzeba było wejść do nas
- Nie chciałem wam przerywać... Tak słodko wyglądaliście. Zayn przepraszam jeszcze.
hehe jestem pierwsza ;D a co do rozdziału to genialny jak wszystkie
OdpowiedzUsuń@mnkalovesd1D
*@monkaloves1D
UsuńJaki słodki. Chcę więcej
OdpowiedzUsuńBoże, przechodziły mnie dreszcze, jak czytałam, bałam się, że źle się skończy :c Zajebisty po prosty, czekam na ciąg dalszy <3
OdpowiedzUsuńJejku to jest super takie romantyczne kocham Ziall'a Horalik'a!! <3<3<3 @madzialena999
OdpowiedzUsuńO jej boskie!!!!! Z kazsym rozdzialem bardziej sie w tym zakochuje! <3 @CatherineReal15
OdpowiedzUsuńjaki Zayn jest tutaj slodki <3 mam nadzieje ze za pare dni dodasz nastepny rozdzial :-)
OdpowiedzUsuńBoże , to jest mega ^w^ czekam na następny .
OdpowiedzUsuń@miluskaa
rany, ale to jest wszystko dziwne, ale tak pozytywnie! =)))
OdpowiedzUsuń*@miluskaa11
OdpowiedzUsuńOOooo, jkie to słodzkieee ;D Kocham to opowiadanie, bo różni się od innych i jest cudowne *.*
OdpowiedzUsuńWiem że zawaliłam że nie dodaje komentarzy mimo że obiecałam ale naprawde nie mam czasu dopiero teraz znalazłam go i przeczytalam ten świetny wpis ... Cieszę się że z Niallem jest w miare dobrze ( o ile można tak to określić) bo się martwiłam że go uśmiercisz albo coś .. :C Poza tym awww słodki Ziall aż się humorek poprawia.. poprostu czuć tą miłość te szalone słodkie uczucie widać ze oni się kochają nw czemu ale lubie jakoś czytać blogi o gajach :D chyba jakaś HOMOFOBIA czy jakoś tak :D od czasu gdy znalazłam #SZYBA to zaczęlam się jarać takimi opowiadaniami.. Normalnie Uwielbiam to opowiadanie ♥ i czekam na nexta mam nadzieję że znajdę czas na skomentowanie :D
OdpowiedzUsuńJejciu to jest coraz lepsze *.* to jest takie romantyczne *.* czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńo jeeny . jakie napięcie . ; D
OdpowiedzUsuńsłodziaki <3
świetny rozdział ♥
@Horan_my_Bigos
Super, czekam na kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuń[SPAM]
OdpowiedzUsuńOna - nieśmiała dziewczyna, otwarta dla przyjaciół. On - sławny, zadufany w sobie chłopak. Wydaje im się, że się nie lubią. Jednak dziwna siła ciągnie ich ku sobie. Przychodzą na swoje występy w kultowym show X - Factor. Po pewnym czasie mają wrażenie, że są w sobie zakochani. Żadne z nich jednak nie chce się do tego przyznać. W grę wchodzi też wysoka stawka sławy, którą zdobyli po udziale w programie. Czy ich miłość zwycięży? Czy zawistne fanki, nie będą miały nic przeciwko? A może Modest! Mantgament które ma inne plany co do artystów?
http://zerrie-story.blogspot.com/
dodaj nastepny blagam :'( <3
OdpowiedzUsuńcodziennie wchodze tu i łudze sie ze dodasz nowy rozdzial:'(
OdpowiedzUsuń