Moja lista blogów

środa, 8 maja 2013

Rozdział 6

Josh uśmiechnął się i wszedł do Nialla. Wychodząc, ze szpitala uświadomiłem sobie, że przyjechałem tu karetka i nie mam czym wrócić  Nie miałem nawet pieniędzy. Wyjąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem po mamę. Zgodziła, się po mnie przyjechać. Siedziałem przed szpitalem i rozmyślałem o tym do czego doprowadziła ta cala sytuacja i Liamem?
 Dlaczego to ja nie mogłem się z nim pobić?
 Dlaczego to akurat Niall musi cierpieć? 
Nagle z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk klaksonu. Wchodząc do samochodu powiedziałem:
- Cześć mamo, dziękuję że po mnie przyjechałaś.
- Witaj synku, jak się czuje Niall?
- Jest wyczerpany. Mam wrażenie, ze coś go boli, ale nie chce o tym powiedzieć.
- Dlaczego tak uważasz?
- Jak spaliśmy w nocy, cały czas chwytał się za głowę  tylko czemu on nie powiedział mi, ze coś go boli? Poszedłbym do lekarza albo coś.
- Zayn a możne Niall nie chce cie denerwować.
- Nie wiem mamo, ale martwię się. Czy on możne umrzeć?
- Nie, myślę ze nie. Musisz koniecznie porozmawiać z lekarzem. Zayn kochanie to jest ważne
- Wiem pojedziemy do domu, ogarnę się i wrócę do niego.
Wchodząc do domu spojrzałem na podłodze było pełno krwi, szklany stół w który Niall uderzył głową był rozbity. Zamarłem....To wszystko wróciło .. Stałem i wpatrywałem się we wszystko dość długo... Nagle mama spytała: 
- Chcesz zostać sam? Czy pomóc ci posprzątać?
- Mamo dziękuję ale myślę, że dam sobie rade
- Nie ma sprawy synku. Pamiętaj  ze zawsze możesz na mnie liczyć. Dzisiaj razem z Tobą odwiedzę Nialla powiedziała po czym ucałowała mnie w czubek czoła i poszła. Ja stałem nadal i nie wiedziałem za co się wsiąść. Postanowiłem że wyniosę do śmieci ten zbity stolik... Wyszedłem na dwór  czułem, ze po moich policzkach płyną łzy. Usłyszałem głos .. To sąsiadka która pytała o Niall jak się czuje i co się w ogolę stało powiedziałem ze z moim przyjacielem wszystko dobrze i dziękuję za troskę. Wróciłem do domu i znowu ujrzałem krew... Udałem się do kuchni po papier i worki na śmieci zacząłem ścierać to, ale wszystko się rozmazywało nagle krzyknąłem do siebie:
- Liam nienawidzę Cie za to! 
Ścierałem dalej. Tego było pełno... Wziąłem mopa i wytarłem wszystko otworzyłem okna i poszedłem wyrzuci worek... Miałem już to za sobą .. Sprzątanie zajęło mi jakieś 2 godziny... Idąc do łazienki pomyślałem, że jak Irlandczyk wyjdzie ze szpitala to zrobimy tu jakiś mały remont. Musiałem się wykapać i wycieknąłem czarne spodnie z obniżonym stanem i biały t-shirt. 
Po jakiejś godzinie cały plan był wykonany. Zadzwoniłem do Nialla i spytałem czy wziąć mu jakieś rzeczy  co prawda moje bo jego nie zdążyliśmy jeszcze przywieść. Po spakowaniu mu wszystkich potrzebnych rzeczy. Zamknąłem domu i udałem się do sklepu. Chodząc po miedzy regałami spotkałem Harrego  który też robił zakupy dla blondyna. 
- Część - powiedział loczek
- No cześć, cześć
- Jak tam Niall?
- W nocy cały czas chwytał się za głowię. Myślę, ze go boli ale nic nie mówi o tym lekarzowi... A teraz robię zakupy dla go.
- Nie za ciekawie to wygląda.Własnie tez robię dla niego. I chcemy jechać do niego wieczorem.
Chwile jeszcze pogadałem z Hazza i pożegnaliśmy się. Do wózka pakowałem wszystko to co lubił Horan. Po jakiś czasie byłem już na parkingu i pakowałem wszystko do samochodu odniosłem wózek i wsiadłem do auta jadać w stronę szpitala. Po jakiś 10 minutach byłem już na miejscu. Torba była trochę ciężka, ale nie zwracałem na to uwagi. Biegłem wręcz do sali. Kiedy otworzyłem drzwi zamarłem... 
W sali nie było Niall'a a jego łóżko było pościelone. Białe prześcieradło zlewało się ze ścianami w jakiej leżał - On.... umarł? - spytałem kobiety która leżała obok.... 
- Nie wiem... Jak ja weszłam tutaj już nikogo nie było...
Usiadłem na łóżku na którym leżał i zacząłem płakać. Kurwa Niall nie żyje to nie możliwe. Przecież przed chwila z nim rozmawiałem.... 
_______________
Cześć przepraszamy ze nas nie było tyle ale miałyśmy wątpliwości czy pisać to dalej ale zgodziłyśmy się kontynuować. Za duże wparcie i słowa otuchy dziękujemy @Take_you_there :* i wszystkim innym.  Dziękujemy i kochamy was <3
Trochę krótki pisze co o tym myślicie :)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 5

Po kilku minutach dojechaliśmy do szpitala. Czułem się na tyle silnie żeby iść, ale lekarze sie uparli  i zanieśli mnie na noszach do jakiejś sali. Jeden z lekarzy pozwolił mi wstać i przejść na łóżko. Zakreciło mi się w głowie i chyba znowu straciłem przytomność.

* Oczami Zayn'a*
Byłem przerażony i zmartwiony. Postanowiłem, że zadzwonie do mamy i powiem jej co sie stało. Po 10 minutach przyjechała zdenerwowana i w kołko pytała:
- Co z Niallem? Gdzie on jest? Co sie w ogole dzieje?
- Mamo! Nie wiem co sie dzieje, cały czas tu chodza jakies pielegniarki, ale żadna nie chce powiedzieć co z nim...
- Zayn zadzwoń do kogoś z jego rodziny.
-Nie wiem nic o jego rodzinie. Zadzwonie do Harrego to jest jego kumpel.
Tak jak powiedziałem, tak zrobiłem. W słuchawce usłyszałem głos Stylesa:
-No cześć stary. Dawno sie nie odzywaliście. Co tam u was?
-Niall jest w szpitalu przyjedź tu! - krzyczałem.
Harry rozłaczył się i po 10 minutach dołaczył do mnie i mojej mamy razem z Joshem i Louisem.
- Zayn co sie stało z Niallem? Jak on sie tu znalazł? On żyje? - zapytał a raczej krzyczał Josh
Nie zdażyłem mu odpowiedzieć bo nagle wyszedł lekarz i spytał mnie:
- To Pan jest chłopakiem poszkodowanego.
Bez namysłu odpowiedziałem :
-Tak to Ja. Co nim? Żyje? Co się dzieje? Czemu to wszystko tak długo trwa?
- Pan Niall w wyniku uderzenia stracił przytomność. Jeszcze nic nie wiadomo, robimy badania ale prawdobodnie Pan Horan doznał urazu czaszki i wstrząsu mózgu.
- Panie doktorze, niech Pan powie że Niall bedzie żyl. - wtracil Josh
- Ta noc będzie decydująca, powieważ Pan Horan stracił dużo krwii, ale bądźmy dobrej myśli- odpowiedział lekarz. Kiedy odszedł, uszyszałem głos Liama:
- Zayn, przepraszam. Ja naprawdę nie chciałem nic mu zrobić. Proszę wybacz mi słyszałem co mówi lekarz. Przykro mi naprawdę.
- Nie teraz to wypieprzaj mi stąd! Nie wierzę Ci! Rozumiesz? Widziesz do czego doprowadziłes? Nie wystarczyła ci jedna rozmowa. Nie, nie wystarczyła bo Ty przeciesz jesteś Liam Payn. Chciałes mnie zniszczyć? Udało Ci się, ale pamietaj człowiek potrafi zniszczyć ale nie pokonać. Zniszczyłes mnie, ale nie pokonasz naszej miłości. Jeżeli on umrze! To Ty też umrzesz! Zabije Cię rozumiesz. Zabije Cie! A teraz wynoś się nie mogę na Ciebie patrzeć!
- Kochanie uspokój się nerwy tu nic nie pomogą - wtraciła się mama.
Liam odszedł, a po jego policzkach płyneły łzy ale na mnie nie zrobiło to wrażenia.

* Oczamia Josha *
Kurde! Co tu się dzieję, o co w tym chodzi gdy Liam odszedł, podszedłem do Zayn i zapytałem :
- O co w tym chodzi, co sie stalo do cholery?
- Niall pobił sie z Liamem
- To już wiem ale o co?
- O mnie... Bo ja i Nialler...- wydusiłem
- Bo wy... Co? Bo jesteście co... Jacyś ciepli...
- Zamknij sie Josh... - wcale nie jesteś lepszy powiedział Harry.
- Nie no Lou, Ja chyba zaraz jebne tu. Mój... Nasz Niall jest... gejem? To jest nie możliwe.
- Josh, przestań. Ja i Harry też jesteśmy razem- powiedział Louis
- Cooo... Nie wy kłamiecie. Wiem, że ich bronicie. Z was takie geje,że o ja jebie.
- Gdybyśmy nie byli para zrobiliśmy tak ?- wtracił sie Harry podchodząc do Lou i namięte go całując.
- Nie no kurwa co sie z wami dzieje ?
- Josh, prosze nie denerwuj sie - wtracił sie Zayn.
- Nie... Nie pozwólcie, że to przemyśle sobie... Stanąłem pod ścianą i nagle nogi mi sie ugieły  zjechałem po ścianie na dół i  zaczałem myśleć.
Wszyscy jeszcze czekali, postanowiłem iść ich przeprosić w końcu to moi przyjaciele nie odwròce sie od nich bo są innej orientacji. Podszedłem do nich i powiedziałem;
- Przepraszam was,przepraszam za to co powiedziałem, nie odwróce się od was bo jesteście innej ogientacji. Jesteście moimi przyjaciolmi. Zayn przepraszam,czy Niall może się o tym nie dowiedzieć. Mulat podszedł do mnie, podał mi rekę dodając:
-Teraz nie bedziemy go denerwować.
Po chwili Lou i Harry, tez podali mi rece na zgode. Po czym wszyscy rownocześnie powiedzieli:
-Wybaczami Ci!
Dochodzi już 2 w nocy, a wszyscy nadal czekali, nawet mama Zayn z nami siedziała, Malik cały czas obwiniał się, że to jego wina...
Po chwili doszedł mnie dzwonek Zayn'a. Siedziałem obok niego więc z czystej ciekawości spojrzałem kto to..

*Oczami Zayn'a*
Spojrzałem na telefon, na wyświetlaczu pisało Liam. Co za człowiek,on nie ma za grosz honoru. Odebrałem mowiąc :
- Ty kretynie... Ty... Ty jeszcze do mnie zdzwonisz.
- Bo ja chciałem się dowiedzieć co z Niallem?
- To oświadczam Ci , że wiem tyle co Ty! Czyli nic, a teraz kończe tą rozmowe. Narazie.
Rozłączyłem się. Było w pół do 3 kiedy rozmawiałem z Liamem nie zauważyłem, że do sali wszedł lekarz. Wychodząc powiedział:
- Pan Horan sie wybudził, jest słaby,ale stabilny. Można do niego wejść,ale po koleji i na chwile.
Spojrzałem na chłopaków i mame wszyscy kiwneli głowa twierdząco mi na znak, że mam iść pierwszy.
Wszedłem do sali i zobaczyłem go leżącego na tym dużym,białym łòżku. Podszedłem do niego i czule go pocałowałem po czym powiedziałem;
- Niall Skarbie! Jak sie czujesz?
- Nie przestawaj. Prosze. Brakowało mi tego - powiedział.Ledwo co usłyszałem,musi byc na prawdę wyczerpany i słaby.Usiadłem na łòżku blondyna i lekko musnąłem jego wargi kiedy do sali weszła pielęgniarka i powiedziała:
-  Ja tylko zmienię opartunek i już idę.

* Oczami Nialla*
Kiedy pielęgniarka zmieniała opatrunek rozmawiałem z Zaynem , kiedy wyszła powiedziałem:
- Kochanie pocałuj mnie jeszcze raz.
Mulat zaczął mnie całować,mimo bólu czułem się świetnie jak zawsze w jego objęciach. Widziałem jak Zayn cieszył się, że móże tu teraz być. W pewnym momencie chłopak przerwał nasz pocałunek i powiedział:
- Wszyscy są na korytarzu i też chcą wejść do Ciebie.
- Zayn... Ale Zayn...
- Wejde jeszcze do ciebie,obiecuje. Bede przy tobie cały czas.
- No dobrze.

*Oczami Zayna*
Wyszedłem z sali,a po mnie wszedł Josh. Reszta pytała jak on sie czuje? W sumie to nie wiedziałem, bo nasz czas wykorzystaliśmy nie co inaczej. Wyjałem telefon z kieszeni i napisałem SMS'a do Liama:
" Masz szczescie. Niall sie wybudził. Nie uważasz, że trzeba chyba przeprosic! Ja Cie nienawidze i nigdy Ci tego nie wybacze a Niall... Kto wie"?
Po chwili z za rogu wyszedł Liam i spytał:
- kto ostatni w kolejce?
Zdziwiłem sie.On tu był cały czas?
- Możesz iść teraz - powiedział wychodzący Josh z sali
Wstałem i powiedziałem:
- Ide z nim.
- Zayn,on już mu nic nie zrobi. Daj im to wyjaśnić. Niall i tak wszystko Tobie opowie - wtraciła sie mama

*Oczami Liama*
Bałem się tego jak On zaraguje na mój widok. Nie był zachwycony i powiedział:
- Wyjdź stąd !
- Nie wyjdę stąd dopóki Cie nie przeprosze.
- Masz 5 minut - powiedział Niall
- Chciałem Cie przeprosić. Byłem cały czas w szpitalu. Niall bałem się, że umrzesz. Mam wyrzuty sumienia. Mogłeś umrzeć. Przepraszam wybacz mi wiem , że zniszczyłem ci życie. Prosze wybacz mi.
- Dobrze zastanowie się! Podejrzewam, że Ci wybacze bo nie jestem takim chamem jak Ty! A teraz wyjdź i wpuść kolejne osoby - powiedział.
Wyszedłem a po mnie weszło dwóch chłopaków.

*Oczami Zayna*
Dozmawiałem z mama kiedy z sali wyszli Harry i Lou. Mama spytała mnie czy chce iść czy ona ma iść odpowiedziałem:
- Wejdź mamo. Ja już byłem. Ty pewnie też chcesz wiedzieć co się z nim dzieje, w końcu nie po to tu siedziałaś, żebym ja tam wszedł.

* Oczami Nialla*
Kolejną osobą ktora weszła do mnie była mama Zayna. Byłem już zmęczony, ale chciałem z nią porozmawiać.
- Dzień Dobry, skarbie. Jak się czujesz?
- Czuję się lepiej bo był u mnie Zayn, przyjaciele i teraz Pani myslałem, że bedę tu sam.
- Nie no co Ty Niall. Siedzieliśmy tu cały czas, czekaliśmy, aż się wybudzisz. Od tego ma się przyjaciół i kochanego chłopaka jakim jest mój syn.
Zaśmiałem się. Mama Zayna usiadła na łóżku i rozmawialiśmy jeszcze chwile po czym powiedziała:
- Myśle, ze już pójde. Nie zdążyliście z Zaynem jeszcze nacieszyć.
- Dziękuje za to, że czekała tu Pani całą noc na mnie.
Mama Mulat podeszła do mnie i pocałowała w czubek czoła dodając: -  Zdrowiej szybko.
Odwróciła się i wyszła.

*Oczami Zayna*
Kiedy mama wyszła z sali powiedziałem do wszystkicj:
- Ja tu zostane , wy jedźcie i się wyśpijcie.
Odwróciłem się i wszedłem do sali w której leżał Irlandczyk.
- Zayn jestem trochę zmęczony.
- Mogę położyć się koło ciebie i przutulić.
- Tak oczywiście. Chodź.
Niall posunął się tak żebym mógł wejść na łóżko, ściągnołem buty i położyłem się obok mojego blondyna.
Okryłem się kołdrą i wtuliłem się w niego. Zamin zasnąłem spojrzałem na zegarek było 4. Obudziłem się po 6 bo jakaś pielęgniarka musiała Niallerowi zmienić opatrunek.
- Niech Pan da chłopakowi odpocząć jest wyczerpany.
Po chwili odezwał się Niall i powiedział;
- Idź już. Tak dobrze mi było w twoich objęciach.
- Idę już, ale wróce. Pocałowałem czule Irlandczyka, a pielęgniarka powiedziała z uśmiechem:
- Widzie, że naprawdę się kochacie.
Gdy wychodziłem z sali ujrzałem Josha. Zdziwiony spytałem:
- A Ty co tutaj robisz? Nie w domu?
- Byłem tu cały czas - powiedział
- Trzeba było wejść do nas
- Nie chciałem wam przerywać... Tak słodko wyglądaliście. Zayn przepraszam jeszcze.

czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 4

Staliśmy pod prysznicem tuląc się do siebie i całując wcale, nie przeszkadzało nam to, ze stoimy nadzy ,pod strumieniami wody. Po prostu było nam ze sobą dobrze.
-Nialler chodź pójdziemy do sypialni- powiedział chłopak
-Umm Zayn,zamknijmy chociaż wodę
Mulat spojrzał na mnie i zamknął wodę. Wyciągnął z szafki dwa czarne ręczniki  jeden z nich podał mi a drugim sam zaczął się wycierać. Wytarliśmy się i ubraliśmy na siebie bokserki.
-Niallerku wiesz ze ja mogę poczekać??
-Wiem Zayn, wiem ale ja chce tego.
Chłopak przybliżył się do mnie położył swoje ręce na moich biodrach i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
-Chodź, chodź już do tej sypialni - powiedziałem
Gdy doszliśmy do pokoju Mulata  nie mogąc się powstrzymać popuchnąłem Zayna na łózko i usiadłem na nim okrakiem i musnąłem jego wargi. Dopiero teraz ujrzałem  ze przyjaciel Zayna nie jest taki mały  Pocałunki zaczęły schodzić coraz niżej aż doszedłem do jego bokserek. W sumie nie wiem po co się ubieraliśmy. Przyglądałem się mu jeszcze chwile i zacząłem zdejmować bokserki Zayna. Mulat szybki ruchem obrócił mnie , ze teraz ja leżałem pod nim a On szczytował.
- Zayn ?
- Tak skarbie?
-Długo będziesz tak na mnie patrzył? Wiem, że jestem piękny no ale bez przesady! Szczególnie teraz. Mulat się zaśmiał i odpowiedział:
- No co ? Musze się napatrzeć trochę na ciebie ! Już przechodzę do konkretów - powiedział szeroko się uśmiechając.

*Oczami Zayna*
Irlandczyk nie miał może jakoś specjalnie wyćwiczonego ciała, ale możliwość czucia pod opuszkami palców jego rozgrzanej skóry wystarczająco mnie napalała. Mruczał cicho.Naprawdę uwielbiam sposób w jaki to robił. Zszedłem z pocałunkami na jego szyję robiąc mu gdzie nie gdzie dokazne malinki, żeby wszyscy wiedzieli,ze Nialler jest mój ! Celowo przejechałem kolanem po jego lekko nabrzmiałym kroczu, a on sapnął i wygiął plecy w leciutki łuk. Wiedziałem, że to oznacza, że spokojnie mogę wziąć się do roboty. Ściągnąłem z niego  bokserki. Jego twarz pokryła się ciemną czerwienią i uciekł gdzieś wzrokiem, a ja byłem najbardziej dumnym człowiekiem na tym świecie, bo właśnie przede mną leżał zupełnie nagi blondyn ze stojącym na baczność kolegą i to wszystko było moją sprawą. I mogłem zrobić teraz wszystko, a on będzie mi zupełnie poddany. Oblizałem wargi i schyliłem się przybliżając twarz do ucha Niallera.  Nasunąłem prezerwatywę i usiadłem przed Niall'em. Spokojnie nakierowałem swojego penisa na jego wejście i wykonałem delikatne, powolne pchnięcie. Chłopak wydał z siebie stłumiony krzyk i zacisnął palce na moich plecach, gdy tylko się nad nim pochyliłem. Zacząłem się w nim lekko poruszać starając się sprawić mu jak najmniej bólu. Ten stan, kiedy Niall nie był zbytnio zadowolony z moich poczynań, szybko na szczęście minął i jęki blondyna przepełnione były już tylko przyjemnością, którą mogłem mu fundować. I byłem z siebie zadowolony, gdy mruczał cicho moje imię. I nie wiem jakim cudem, ale w porę przypomniało mi się, że Irlandczykowi też coś się należy. Może należało mu się coś więcej, ale w tej sytuacji mogłem mu zaoferować jedynie obciąganie ręką. Choć patrząc na jego reakcję, to chyba było zdecydowanie wystarczająco.

* Oczami Niall'a*
- Zayn było cudownie, dziękuje. Kocham cie.
Przybliżyłem się do niego i mocno się w niego wtuliłem.
- Tez Cie kocham . Kochanie a może ze mną zamieszkach - zapytał
- A co z moim domem?
-Jeśli nie chcesz zrozumiem, ale porostu fajnie by było budzić się przy Tobie i zasypiać w twoich obiciach.
- Zayn ja nie chce robić tobie problemow.
-Nie będziesz.
Uśmiechnąłem się a Mulat powiedział:
- W takim razie jutro idziemy po twoje rzeczy. Leżeliśmy w tuleni w siebie jeszcze chwile kiedy nagle ktos otworzył drzwi do sypialni. Przestraszyłem się.

*Oczami Zayn'a*
-O Mój Boże Zayn...
- Mamo , mówiłem Ci to jest Niall
- Tak pamiętam ale wyy...
- Przecież to mój chłopak to dlaczego nie?
Niall jakimś cudem ubrał się tak,  ze nikt go nie ujrzał. Stanął obok mojej mamy mówić :
- Witam Niall Horan
-Patrischia Malik milo poznac. Przepraszam, że weszłam ale myślałam, ze Zayn śpi.
- Nie ma sprawy , rozumiem
- To może ja już pójdę
- Nie , nie. Niech pani zostanie , chociaż na chwile.
Zeszliśmy na dol, kierując się do kuchni. Irlandczyk zrobił nam herbatę po czym z się zaśmiał i powiedział:
-  Zayn mógłbyś się chociaż ubrać.
- Oj przepraszam z tego wszystkiego zapomniałem

*Oczami Zayn'a*
Po chwili zszedłem do kuchni już ubrany. Niall rozmawiał z moja mama jak by znal ją wieki. Myślałem ze mój chłopak jest wstydliwy ale chyba się myliłem  Po chwili usłyszałem dźwięk moje telefonu udałem się do salonu aby odebrać  Na wyświetlaczu pisało Liam. Nie odebrałem  Dzwonił jeszcze kilka razy. Po minie mojej mamy wiedziałem, ze coś może się domyślać. Nie myliłem się zapytała:
- Kochanie czy wszystko jest w porządku?
- No własnie Zayn. Coś się stało? - wtrącił się Niall
Nie odpowiedziałem. Po prostu nie wiedziałem co mam powiedzieć.
- To znowu Liam - zapytał
- Tak, tak to On. Mamo musisz mi doradzić, co mam zrobić ?
-Zayn opowiedz mi wszystko na spokojnie a na pewno coś z tym zrobimy.
- No dobrze. No to pamiętasz tego... Liama Payna co z nim bylem?
- Tak, pamiętam.
- No to on mnie zostawił bo stwierdził ze go nie zadawałam  Po tygodniu spotkałem Niall'a i się w nim zakochałem  Ostatnio Liam bardzo często do mnie dzwoni i prosi o spotkania, ze chce wszystko wytłumaczyć  ze chce do mnie wrócić. Ja mamo.... Ja już go nie kocham. Jestem szczęśliwy z moim blondynkiem.
- Synku musisz mu to powiedzieć, ze masz teraz innego i ze jesteś szczęśliwy.
- Mamo ja mu to powiedziałem a On stwierdził  ze nikt mnie nie zadawała tak jak Liam Payn. Skąd on może o tym wiedzieć. Rozumiesz mamo, jak On mógł mi tak powiedzieć. Skąd On wie jaki jest Niall.
- Zayn. On musiał coś powiedzieć na swoja obronę  ale pamiętaj słowa " Człowiek potrafi zniszczyć  ale nie pokonać . Liam własnie tak chce zrobić  On może zniszczyć Ciebie ale nie pokonać waszej miłości  która kwitnie na każdym kroku.
- To jak Pani myśli co Zayn powinien zrobić?
- Przede wszystkim musicie z nim porozmawiać. Zayn kochanie na spokojnie nie nerwowo.
- Mamo, ale z tym człowiekiem nie da się na spokojnie.
W tym momencie Niall chwycił mnie za rękę i powiedział:
- Zayn, damy rade. Porozmawiamy z nim i wszystko mu powiemy.
- Widzisz skarbie jakie masz wsparcie u swojego chłopaka.
- Wiem i za to go właśnie kocham.
- Dobra, to Ja uciekam. Zostawiam was samych.
- Dziękuję za pomoc. Kocham Cie mamo.
- Przemyślcie to na spokojnie. Tez cie kocham synku...

* Oczami Niall'a*
Mama Zayn' a wyszła. Siedzieliśmy na kanapie wpatrując się w ścianę i nic nie mówić. W końcu Mulat powiedział:
- I co my teraz zrobimy?
- Zayn zadzwoń do niego i powiedz żeby to przeszedł.
- Nialler nie wiem czy to jest dobry pomysł.
- Myślę, ze jak nie spróbujemy to się nie dowiemy...
Mulat chwycił za telefon i wybrał numer do Liama. Po chwili usłyszałem jak Payn mówi:
- Co ? Już się stęskniłeś?
Zayn zacisnął usta i powiedział:
- Nie! Masz być u mnie za 15 minut.
- A jednak?!
Mulat rozłączył się a Ja powiedziałem:
- Zayn skarbie, będzie dobrze. Ja wytłumaczę mu, że ma trzymać się od nas z daleka.
Mulat nic nie opowiedział  Siedzieliśmy na kanapie tak jakieś 10 minut kiedy doszedł nas dźwięk dzwonka. Mulat wstał i poszedł otworzyć drzwi. Liam wszedł i ujrzał mnie. Jego mina zbladła...

*Oczami Zayn'a*
Zastanawiałem się co mamy mu powiedzieć  skoro żadna rozmowa mu nie wystarcza  Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. To co się wydarzy później było straszne...
Niall zaczął mówić :
- Jak widzisz cel twego przyjścia jest inny niż Ci się wydawał. Zayn jest mój i nie pozwolę ci Go odebrać.
- Jesteś pewien? To ja wiem co Go zadowala. Liam zaczął się śmiać.

*Oczami Niall'a *
Nie wytrzymałem  podszedłem do niego i uderzyłem z pieści na tyle mocno, że upadł  Nie wiem skąd wzięło się nagle u mnie tyle siły  Z jego nosa zaczęła lecieć krew. Liam szybko wstał i podszedł do mnie oddając mi. Upadłem na ziemie z taka siłą  ze nie mogłem wstać. Głową uderzyłem o kant szklanego stołu  który chyba się rozbił... Straciłem przytomność...
Po jakimś czasie doszły mnie podniesione glosy. Słyszałem jak Zayn krzyczał:
- Co Ty zrobiłeś kretynie?!
-Zaczął się - powiedział Liam
Nagle usłyszałem nieznajomy głos który mówił;
- Mogę prosić Panów o cisze?
Otworzyłem oczy a nade mną stało dwóch lekarzy, leżałem na noszach chciałem podnieść głowę, ale szybko zrezygnowałem, gdy poczułem ten ból!
- Zayn! Zayn! - krzyczałem
- Niech się Pan nie rusza, zaraz zabierzemy Pana do szpitala- powiedział 1 z lekarzy
- Ja nie chce nigdzie jechać, dobrze się czuje. Zayn gdzie jesteś? Zrób coś!
- Nialler kochanie jedz. Ja zaraz dojadę samochodem.
- Bez ciebie nie pojadę, zrób coś!
Po chwili odezwał się lekarz mówić:
- Niech się Pan zbiera pojedzie Pan z nami bo widzę, ze innego wyjścia nie ma.
Słyszałem jak ratownicy w czerwonych mundurach szepczą coś do siebie ale mało mnie to interesowało  Wszystko mnie bolało, próbowałem ukryć to przed nimi i przed Zaynem...  Po kilku minutach dojechaliśmy do szpitala. Czułem się na tyle silnie żeby iść, ale lekarze uparli się i zanieśli mnie na niszach do jakiejś sali. Jeden z lekarzy pozwolił mi wstać i przejść na łóżko. Zakręciło mi się w głowie i chyba znowu straciłem przytomność.

* Oczami Zayn'a *
Bylem przerażony i zmartwiony. Postanowiłem  że zadzwonię do mamy i powiem jej co się stało. Po 10 minutach przyjechała, zdenerwowana i w kolko pytała:
- Co z Niallem.? Gdzie on jest? Co się w ogolę dzieje?
- Mamo! Nie wiem co z się dzieje, cały czas tu chodzą jakieś pielęgniarki i żadna z nich nie che powiedzieć mi co z się dzieje.
- Zayn zadzwoń do kogoś z jego rodziny.
- Nie wiem nic o jego rodzinie, ale mogę zadzwonić do Harrego. To jego kumpel.
Tak, jak powiedziałem tak zrobiłem. W słuchawce usłyszałem głos Stylesa
- No cześć stary. Dawno się nie odzywaliście. Co tam u was?
- Niall jest w szpitalu przyjedz tu! -krzyczałem....


środa, 20 marca 2013

Rozdział 3


Na początek chciałybyśmy przeprosić ze nas tyle nie było no i rozdziału.
Dziękuję jeszcze raz za wszystkie komentarze.
No i liczymy na dalsze wparcie (: Kochamy was xx 
___________________
*Oczami Nialla*
Nie wiem,nie mam pojęcia czy dobrze,zrobiłem,ale chciałem być szczery z Zaynem..Przecież nie mogłem tak tego ukrywać.Zayn...Ohhh jak sobie pomyśle ugh..
-Nialler wstawaj !
-Ooo Zayn!- Krzyknąłem całując go w policzek
-Zrobiłem naleśniki i mam plany na dzisiejszy dzień
-Jakie?
-Zobaczysz- powiedział
-Zayn?
-Tak blondasku?
-Booo...może mogli byśmy spróbować? Wiem,ze to wszystko toczy się szybko,ale jak nie spróbujemy to się nie do wiemy nie?
Zayn nic nie odpowiedział przysunął się do mnie i złączył nasze usta w długim pocałunku.
-Nialler Kocham Cie ! 
-Ja Ciebie tez Zayn,ja Ciebie też..

*Oczami Zayna* 
Taaak !W końcu mogę to powiedzieć
- Niall to mój chłopak ! 
Nie mogę w to uwierzyć...

*Oczami Nialla* 
Leżeliśmy wtuleni w siebie z Zaynem. Mulat delikatnie całował moją szyje..Ohhh...było mi tak dobrze...Nagle usłyszałem wibracje telefonu i powiedziałem :
- Zayn to do Ciebie,odczytaj
- Nie Nialler,nie teraz. Zrobię to później.
-Zayn kochanie,to może być ważne-powiedziałem i ułożyłem się w pozycji siedzącej
-No dobra ! 
Zayn oderwał się ode mnie i wyciągnął z kieszeni swoich spodni białego Iphona.

*Oczami Zayna*
Właśnie dostałem SMS,blondyn kazał mi odczytać..Odczytałem..To wiadomość od Liama..Czy ten Payn nie mógł wybrać sobie bardziej dogodniej chwili niż ta?Teraz jestem z Niallem,nie chce myśleć o nim,teraz w moim życiu jest tylko Nialler ! 
Ale muszę mu powiedzieć,że Liam był moim chłopakiem..Musze być z nim szczery..Na pewno wyczuł moje zdenerwowanie,ale co ja mam mu powiedzieć?


*Oczami Nialla*
Zayn od 5 minut patrzył na swój telefon i myślał.Czułem,że coś jest nie tak,coś musiało się stać !
-Zayn kocie co się dzieje?Siedzisz i patrzysz tak na ten telefon-powiedziałem kładąc ręce na brzuch Malika i tuląc się do niego od tyłu.
-Blondasku koniec naszych igraszek, muszę powiedzieć Ci coś ważnego - powiedział z powaga Mulat.
-Tak?
-Boo...Niall...Bo wiesz,ze jestem gejem tak? 
-Tak wiem i bardzo Cie kocham Zayn
-Ja ciebie też,ale to nie o to chodzi..
-To o co?
-Przed tobą...bo miałem już....
-Zayn miałeś już chłopaka?!- krzyknąłem
-Tak ! Niall spokojnie chce być z tobą szczery.On...On chce do mnie wrócić..zostawił mnie,ale Niall ja nie chce...Kocham Cie rozumiesz ?- powiedział na jednym oddechu
-Okey,Zayn spokojnie skoro nie jesteście już razem..No bo wiesz wtedy nie miałem Cie jak pilnować..Nie znałem Cie..Nie mam Ci tego za złe..- szeptem mu do ucha i delikatnie przygryzłem płatek jego ucha na co jęknął odwrócił się do mnie i usiadł na mnie okrakiem...Zaczął mnie całować..Ughh...było mi tak dobrze.Jego ręce błądziły pod moja bluzką,nie umiem opisać co wtedy czułem..Gdy leżeliśmy już bez koszulek,a Zayn zatrzymał się przy moich spodniach jękłem:
-Zaynn...? 
-Przepraszam,nie powinienem..
-Nie Zayn nie o to chodzi,Kocham Cie,ale musisz coś wiedzieć
-Tak?
-Bo..ja się boje..jeszcze nigdy..no wiesz..jeszcze nigdy tego nie robiłem..i nie wiem czy Ci się spodoba,wiesz ty miałeś Liama a ja nikogo. 
-Nialler dobrze spokojnie. To poleżymy sobie.

Dodał po chwili:
-Ja nie powinienem...
-Zayn,a ja chce z tobą...
-Nie Nialler Moja mama zawsze mi powtarzała,że ten pierwszy raz musi być romantyczny i z osoba którą się kocha,a nie spontaniczny i z byle kim.
-Zayn nie jesteś byle kim ! Jesteś moim Zaynem Malikiem.Zayn jesteś moim chłopakiem i Kocham Cie

Przybliżyłem
 się do niego i czule pocałowałem po czym dodałem :
-Ja naprawdę tego chce z Tobą,ale trochę się boje..potrzebuje czasu
Zayn nic nie powiedział tylko przytulił się do mnie i kiwnął głową na.potwierdzenie moich słów...

*Oczami Zayna*
Co ja zrobiłem? Zraziłem tylko do siebie Nialla ! Co on sob o mnie pomyślał? Ze jestem jakimś napaleńcem?
-Niall ja już muszę iść
-Spotkamy się jeszcze dzisiaj?
-No jasne - powiedział i złączył ponownie tego dnia nasze usta w długi pocałunku
Gdy wychodziłem usłyszałem:
-Pa kochanie

Wyszyłem
 własnie od Nialla,w sumie to nie wiem dlaczego,chyba zrobiło mi się wstyd..

Wyciągnąłem
 swojego białego Iphona i napisałem:

"Nialler xx Ja naprawdę nie powinienem,przepraszam xx Nie myśl sobie ze jestem jakimś napaleńcem Kocham Cie Zayn"

Przez jakiś czas zastanawiałem się czy wysłać SMS..Po chwili na myśle , wysłałem..Po dosłownie chwili odpisał;

"Zayn ! xx Nie jesteś żadnym napaleńcem ! Nie wiem co ci się ubzdurało ! Będę u ciebie za godzinę ( : Kocham Cie <3"


Widząc
 sms poczułem w sercu coś nie do opisania..

*Oczami Nialla*
Nie no nie dość,że Zayn wie ze nigdy..ugh..no ze nigdy tego nie robiłem to do tego uciekł ode mnie bo zrobiło mu się wstyd.. Musze do
Niego jak najszybciej pójść..





*15 minut później*


 Byłem nie daleko domu Zayn'a..Denerwowałem się trochę bo to dzisiejszej nocy chciałem pokazać Mulatowi jak bardzo kocham. Doszedłem do domu mojego chłopaka i nadusiłem na dzwonek. Nikt nie przychodził. Uznałem ze skoro to mój chłopak,to nie obrazi się jak tak po prostu wejdę. Po chwili byłem już w jego domu, ściągając białe nike i szary płaszczyk,usłyszałem czyiś głos. Tak to był głos Zayn'a ! Mój chłopak własnie brał prysznic idąc na gore usłyszałem jak Zayn wyzywa w łazience:


  - No szlak by to trafił  co za idioci robią takie rzeczy, jak można sprzedawać taki syf. 


Słysząc
 jak wyzywa skierowałem się od razu do łazienki.  Idąc w stronę Zayn wyobrażałem sobie mojego Malika pod prysznicem jak woda spływa po jego ciemnym, nieuniesionym ciele. W pewnej chwili poczułem jak rośnie mi mój kolega w spodniach. Nie mogłem wytrzymać,nie mogłem musiałem tam wejść. Zayn nie zorientował się,ze wszedłem rozebrałem się i za szlem go od tylu tuląc i mówiąc; 


-Masz mnie w całej okazałości Kochanie... 


 -Nialler mówiłem Ci,ze nie musisz 


 -Zayn skarbie chce tego dzisiaj, teraz i z Tobą ! Kocham Cie Widziałem uśmiech na twarzy Mulata, spodobało mu się.......






wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 2

Dziękujemy za tyle komentarzy na Prologu i 1 Rodziale. To naprawde motywuje xx. Mamy nadzieje że dalej tak będzie xx Kochamy Was xx
     
                                ~~~~
Myślałem,że to włamywacze...
Po cichu skradałem sie w strone skąd dochodziły głosy. Gdy doszłem do kuchni..Tak to stąd dochodziły głosy.. Nagle usłyszałem;
- Hej, Zayn o czym tak myślisz? Wtajemniczysz mnie?
- Harry, powiem Ci ale nie tutaj..Jeszcze Niall wstanie i usłyszly..
- No stary, mów ! Nialler leży w swoim pokoju i słodko śpi
- To co chcesz wiedzieć?
- Czy ty i Niall? Czy czujesz coś do niego?
- Harry ja..ja... Ja jestem.. Bo jestem gejem wiem to od dawna... I Niall mi sie podoba..zakochałem sie w nim..Ale on nie jest mną za interesowany - powiedział Zayn i wbił wzrok w czarno - biale płytki.
- Skąd wiesz? Musicie się lepiej poznać !
- Gdy na "naszej randce" nagle powiedział, że musi iść czułem, że mu sie nie podobało..
- Wiesz mi mowi coś innego?
- Niby co?
- Że było fajnie..wrecz zacytuje "Harry było zajebiście"
Zaczeły uginac mi się nogi, wycofałem sie i po cichu udałem się do swojego pokoju. Nie wiedziałem co mam myśleć..wtedy..on myślał o mnie ! To nie mozliwe, On nie jest gejem.. Położyłem się i znowu usnołem.

*Oczami Zayna*
Nie wiedziałem, czy dobrze zrobiłem, że wyżaliłem się Harremu.Ale chociaż ktoś, prócz Doniy wie o mojej orientacji.. Po mojej głowie chodziły różne pytania, Czy Nialler traktuje mnie jako kumpla? Czy on coś do mnie czuje?
- Idź obudzić Nialla-Powiedział nagle Harry
- Nie nie lepiej żebyś ty poszedł
- Dalej wiem, że chcesz tam iść..
Bez słowa skierowałem sie w stronę schodów.. Gdy doszłem do jego sypialnii i zobaczyłem jak słodko śpi,aż chciałem podejść go pocałować..
- Dobra Malik,ogarnij się !-szepłem cicho do siebie.
Skierowałem się w stronę łóżka Nialla, usiadłem na brzegu i powiedziałem ;
-Niall -Nie odpowiadał, więc mówiłem dalej;
-Niall- I ty razem nie odpowiedział
- Niall- powiedziałem głośniej i skierowałem ręke w stronę jego policzka, głaszcząc go.
- Zay..Zayn co ty robisz w moim pokoju - spytał
- Jaa..Ja tylko bo Harry on..mnie zaprosił, mowił ,że nie bedziesz miał nic przeciwko..przepraszam..
- Nie, Zayn nie przepraszaj!
Niall, przybliżając swoją głowę do mojej szepnął;
- Nie jestem zły, że tu jesteś, ciesze się! A teraz chodź zejdziemy na dół bo jest głodny.
Schodząc na dół nasze ręce ocierały się o siebie. W pewnej chwili Irlandczyk chwycił moją ręke,a ja spojrzałem na niego pytajaco wtedy on powiedział:
- Jeśli nie mogę to puszcze
- Nie, nie mi to nie przeszkadza
Gdy zeszliśmy na dół Niall zapytał;
- Gdzie Harry?
- Nie wiem,był w kuchni

*Oczami Nialla*
Skierowaliśmy sie do kuchni, ale Harrego nie było.
- No trudno, posiedzimy sami, może pojdziemy na jakąś impreze?
- Z tego co wiem, impreze zrobiłeś sobie wczoraj sam.
Zaśmiałem się i powiedziałem:
- No Zayn, chce się rozerwać, nie daj sie prosić
- Dobra, ubieraj sie!
Po słowach Mulata udałem się na góre. Ściągnełem dres i założyłem niebieskie spodnie z obniżonym stanem i zwykły biały t-shirt.Zasatanawiałem się jeszcze nad butami, ale ostatecznie wybrałem białe nike i szybkim krokiem poszłem do łazienki.

*Oczami Zayna*
Moje myśli dalej zaprzątał Niall. No bo gdyby mnie nie lubi, to czy chwycił by mnie za reke ? Siedząc na fotelu z zamkniętymi oczami, nagle poczułem ciężar na swoich kolanach.Otworzyłem oczy i spojrzałem na Irlandczyka który spoczywał sobie na moich kolanach. Nie wiedziałem jak mam się zachować więc powiedziałem;
- Gotowy?

*Oczami Nialla*
Byliśmy już pod klubem kiedy zadzwonił telefon Zayna. Spojrzał na ekran i nie odebrał.
- Nie odbierzesz?
- Wiesz Nialler, nie chce sie denerwować. Kiedyś Ci wytłumacze
Co mi wytłumaczy co? Co to ma w ogóle być? Wiem to jest dziwne, ale ten słodki Mulat...ohh..jaki on jest ładny..Już, już Horan.
- Haloo Niall wszystko z tobą okey?-wyrwał mnie nagle glos Zayna
- Tak,tak chodź do środka

*2 godziny pozniej*
Od jakiś 2 godzin siedzimy przy barze i pijemy.
- Niall mam doscyc, chodz już stąd !
- Ok..Okey już się zbieram
Z trudem doszliśmy z powrotem pod dom Irlandczyka..
- Idz, już spać !
- Zayn
- Tak?
- Chodź, wejdz do mnie. Nie będziesz wracał w takim stanie w nocy.
- Nie, nie, nie chce robić problemu

*Oczami Zayna*
Oczywiście, że się zgodzę ! Musze najpierw sie z nim troche podroczyć.
- No, nie daj sie prosić, zostawisz mnie?
Machnąłem ręka na znak, żeby chłopak wszedł do domu.
- Zayn, poczekaj chwile ja tylko zrobie coś do jedzenia.

*Oczami Nialla*
Udałem się do kuchni w celu zrobienia czegoś do jedzenia, ale to nic nowego zawsze karmie dobrze swoich gości. Byłem odwrócony tyłem, więc nic nie widziałem. Nagle poczułem czyjeś zimne ręce pod swoją koszulką, oplatały mój brzuch...
- Ymm..przepraszam, nie powinienem..
- Chodz tu !
Chwyciłem Mulata za ręke przybliżyłem do siebie i powiedziałem
- Myśle, że już nadszedł czas
- Na co Nialler?
- Zayn, jaa...bo...Gdy jesteś koło mnie czuje sie bezpiecznie..Zayn podobasz mi się - powiedziałem spószczając wzrok z chłopaka
- Nialler, czuje dokładnie to samo..tylko...ja..jestem gejem Niall
Zauważyłem, że było mu wstyd,dlatego przyciągnełem jeszcze bilżej siebie i musnołem jego wargi.
- Wiesz.. Dla mnie to nowa sytuacja.Nigdy nie podobał mi sie chłopak,zawsze pociagały mnie dziewczyny
- Spokojnie Niall, spokojnie będe czekał na ciebie-powiedział odrywając się delikatnie ode mnie

*Oczami Zayna*
To wszystko jest jak sen..Niall, ten slodki Irlandczyk jest..jest mój? Ja mu sie podobam? A może Niall słyszał moją rozmowę z Harrym? Tysiące pytań krążyło mi po głowie..

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 1

Po paru godzinach wrociłem do domu. Usiadłem na kanapie i zacząłem myśleć o tym chłopaku którego widziałem. Nie mogłem przestać o nim myśleć. Musiałem się dowiedzieć jak On się nazywa...
-Może Harry mi powie?-powiedziałem sam do siebie.

Następnego dnia wstałem, posprzątałem i poszedłem do sklepu po jakieś zakupy,bo lodówka świeciła pustkami. Chodząc po między regałami wrzucałem do koszyka wszystko co się dało! Byłem tak głodny,że nie zwracałem uwagi na otaczających mnie ludzi, którzy patrzyli się na mnie jak na dziwaka. Podchodząc do mojego ulubionego działu "słodycze", zobaczyłem Mojego cukierka,aż się sam wystraszyłem. To było dziwne ale chyba mi się podobał. Przez kilka minut stałem i patrzyłem na niego. W pewnej chwili Mulat chyba to zauważył bo zmieszał się i poszedł. Zrobiło mi się głupio,więc wziąłem paczkę cukierków i podszedłem do kasy. Wracając do domu myślałem jak zapytać Hazze o tego chłopaka.
Wróciłem do domu,wypakowałem zakupy i chwyciłem za telefon..
- Siemka stary ! Wpadniesz do mnie?- powiedziałem do Harrego
- Jasne będę za 15 minut

* 15 min. później *

- No cześć stary co się dzieje ?
- A, nic tak jakoś nudzi mi się
- Dobra, dobra Nialler mów
- Wiesz bo...To jest skąplikowane...
-Ahh..chodzi Ci o Zayna?
- Zayn? Tak ma na imię?
- Haha wiedziałem spodobał Ci się!? Chcesz jego numer?
-No Harry ! Jeszcze się pytasz?
-(śmiech) Masz a teraz napisz do niego !
- Nie jesteś zły...ani no wiesz...bo podoba mi się chłopak
-Niall jesteś moim przyjacielem, nie mógłbym  z resztą Ja i Louis...
-Jesteście razem?
-No wiesz... Chyba nie
-Uuu wszystko się napewno ułozy.
- No pewno... Dobra Dobra Ja już idę bo jestem umówiony
- Okey to narazie i dzięki za numer - powiedziałem tuląc sie do  Harrego.
Styles poszedł, a Ja zostałem z natłokiem myśli czy...Czy Harry myśli że jestem gejem?
Czy ja sie tak zachowuje? Pod wpływem emocji wziąłem telefon i zabrałem się za pisanie SMS'a.

* Oczami Zayn'a *

Była 12:30 a , Ja dalej myślałem o tym blondynie... Tak jestem gejem... Wiem to od dawna. Po chwili dostałem SMS'a :
"Cześć! ;) Nie wiem czy mnie pamiętasz ale widzieliśmy się w klubie... I tak jakoś napisałem".
Uśmiechnąłem się sam do siebie i odpisałem :
"Pamiętam ;) Jestem Zayn, a Ty? Przepraszam za tą akcje w sklepie głupio wyszło :( "

* Oczmi Niall'a*

Nie wierzę! Ja po prostu nie wierzę! Zayn mi odpisał. Jeszcze tak szybko i mnie przeprasza, chwyciłem za telefon i napisałem :
" Nie ma za co ! xx Mogłeś mnie przeciesz nie pamietać. Jestem Niall"
Czekałem, aż odpisze. Każda sekunda trwała jak wiecznosc. "Pamietam Cię!Mogę ci to jakoś wynagrodzić?"
"Co masz na myśli?"-odpisałem

Od Zayn xx :

"Dzisiaj 14.00 pod Tesco. Pójdziemy na spacer? Pasuje Ci czy masz już plany? "
Nie myśląc odpisałem Mu :
" Jasne będe! :) Dozobaczenia xx"
Byłem jakby w transie, nie wiem jak to nazwać, ale podobało mi się to. Spojrzałem na zegarek była 12:50.
- Mało czasu, cholera mało! - krzyknąłem do siebie.
Wstałem z kanapy i poszedłem do łazienki wziąść kąpiel. Zastanawiałem się co ubrać.
Założyłem niebieskie spodnie i biały T- shirt, poprawiłem fryzurę i udałem się do wyjścia.

* Oczami Zayn'a *

Była już 13.30 a, Ja dopiero wychodziłem. Co prawda pod nasze słynne Tesco nie miałem daleko, ale nie mogłem się doczekać spotkania z blondynem. Byłem tak podekscytowany, że nie zauważyłem, że jestem już w umówionym miejscu.
Podszedłem do niego i powiedziałem :
- Cześć Niall
- Cześć Zayn - odpowiedział
Tak, nie ma co ukrywać rozmowa była sztywna.
- Opowiesz Mi coś o sobie?  - zacząłem
- Mmmm... Jestem Niall Horan, mam 19 lat lubie grać na gitarze iii.. Hmm... Lubie jeść - powiedział śmiejąc się.
- Oo gitara mówisz? Ja jestem Zayn Malik, mam 19 lat i jestem "Bad Boyem"
- O lubie Bad Boi - powiedział przyczym się mocno zarumienił.
Rozmawialiśmy tak jeszcze 2 godziny opowiadając o sobie i nagle Niall powiedział że musi się zbierać. Zrobił mi się przykro bo świetnie mi się z nim rozmawiało. Polubiłem tego farbowanego blondyna. A może nawet coś więcej? Jeżeli Ja coś do niego poczułem to ciekawe czy On też? Pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją strone

* Oczmi Niall'a *

Boże jaki Ja głupi byłem jak mogłem powiedzieć " O lubie Bad Boi", co On sobie o mnie pomyślał. Nawet Go polubiłem jest miły, dobrze mi się z nim rozmawiało, jest bardzo przy... Dobra Horan ogranij się.
Wróciłem do domu wszedłem do kuchni, włączyłem radio i zacząłem brać się za robienie obiadu , cały czas myślałem o Zaynie. Nagle z przemyśleń wyrwał mnie dzwięk telefonu. Poszedłem do salon. Spojrzałem , a na wyświetlaczu pisało Harry. Odebrałem nie zadżyłem nawet powiedzieć hallo a On spytał:
- Nialler mów jak tam randka z Zaynem?
- Harry to nie była żadna randka.
- Dobra, dobra Ja wiem swoje. Opowiadaj
- Fajnie było.
- No to naprawde dużo mi powiedziałeś. Nie zmęczyłeś się przypadkiem tą odpowiedzią?
- Harry!! Było super, chyba mi się podoba, On jest taki miły i dobrze się z nim rozmawiało, spędziliśmy 2 godziny ze sobą , ale...
- Ale co?
- Powiedziałem mu, że muszę już iść.
- Cooo ? Horan oszalałeś?
- No co Harry
- No co co Harry? Dlaczego nie byłes z nim dłużej?
- Bo tak jakoś... Nie wiem...
- Dobra. Co robisz jutro?
- Nie wiem jeszcze a co?
- Idziemy do klubu na imprezę na 20?
- No możemy iść.
- Dobra to do jutra. Na razie.
Nie zdążyłem mu odpowiedzieć, a On już się wyłączył. Cały Harry. Spojrzałem jeszcze raz na wyświetlacz z myślą, że Zayn napisze, ale nie napisał. Po ogarnięciu już wszystkiego usiadłem na kanapie i właczyłem TV. W tym samym czasie dostałem SMS'a myślałem, że to od Harrego.

* Oczami Zayna *

Było już grubo po 22. Byłem ciekawe czy blondyn śpi. Napisałem SMS'a :
" Hej xx śpisz już? Jak tak to przepraszam.
Po chwili dostałem odpowiedz:
" No hej. Nie nie śpię oglądam TV a ty co robisz? "
"Nudzę się w sumie. I myślę"
" O czym tak myślisz? "
No takiegopytania sie nie  spodziewałem. Odpisałem , że o różnych rzeczach i o kimś. Niall mi już nie odpisał.

* Oczami Niall'a *

Myśli o kimś. Na pewno nie o mnie. Zrobił mi się smutno. Czułem jak pojedyncze łzy leciały mi po policzku. Szybko wytarłem oczy, wyłączyłem telewizor i poszedłem do sypialni, położyć się, żeby nie myśleć o nim. W nocy nie mogłem spać. Cały czas myślałem o Zaynie i uświadamiałem sobie, że się w nim zakochałem. Spojrzałem na zegarek było po 4. Zszedłem na dół do kuchni, z półki wyciągnąłem dużą butelkę whisky Jacka Danielsa i szklankę. Usiadłem na kanapie i nalałem sobie trochę. Kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi chciałem podejść i otworzyć, ale nie byłem w stanie. Krzyknąłem a raczej wybełkotałem coś w stylu: "Drzwi zawsze otwarte proszę wchodzić". Do domu wszedł Harry. Chyba się wystraszył, bo patrzył się na mnie jak na ducha, a ja zacząłem się śmiać jak głupi. Hazza podbiegł do mnie i spytał :
- Niall Co się stało? Przecież ty jesteś cały zalany
- Nie Ja nie jestem pijany.
- Nie Ja jestem. Musisz się położyć Zayn ma tu przyjść dzisiaj do Ciebie.
- On a po co ma tu przyjść?
-Bo go zaprosiłem.
-Nie Ja go nie zapraszałem.
- Niall Ja go zaprosiłem, ale jak Zayn Cię zobaczy w takim stanie to ucieknie stąd.
- Weź Ja jestem normalny
- Tak właśnie widzę. Jesteś tak normalny, że hoho. Dobra stary idziesz spać. A Ja tu po sprzątam i ugotuje coś...
Obudziłem się z takim bólem głowy jak nigdy. Nie pamiętałem nic z wczorajszej nocy. Zszedłem z łóżka, podszedłem do szafy zabrałem czyste ubrania i udałem się do łazienki wziąć prysznic... Po 30 minutach zszedłem na dół. W salonie panował idealny porządek, a z kuchni dobiegały jakieś głosy.
Byłem przerażony.....

piątek, 21 grudnia 2012

Prolog


...Tak to była zdecydowanie długa i mecząca podroż. Jeszcze nigdy tak długo nie leciałem z Irlandii do Londynu. Po godzinie stałem już przed drzwiami moje domu. Szukając kluczy w torbie myślałem o tym co będę robił tutaj sam w Londynie. W sumie to mam tu kilku kumpli Louisa, Harrego i Josha. To dobrzy przyjaciele ale brakowało mi kogoś do kogo mógłbym się przytulic, czuć się bezpieczny i powiedzieć mu jak bardzo go kocham. Wszedłszy do domu położyłem torbę w salonie, poszedłem do kuchni aby coś zjeść. Zajrzałem do lodówki ale stwierdziłem ze jestem zbyt zmęczony żeby coś przełknąć co nigdy mi się to nie zdarzało. Poszedłem do łazienki wziąć długa relaksującą kąpiel....
Następnego dnia wstałem po godzinie 11. Poszedłem do łazienki przemyłem twarz zimna woda. Ubrałem rzeczy które wyciągnąłem wcześniej : jasno beżowe spodnie z obniżonym stanem i biały T-shirt. Zszedłem do kuchni i zabrałem się do robienia śniadanie kiedy usłyszałem telefon na wyświetlaczu pisało: Harry. Odebrałem i trochę pogadaliśmy. Umówiliśmy się na 18 pod klubem. Uszykowałem się i wyszedłem kierując się w stronę klubu. Dochodząc do umówionego miejsca zobaczyłem Harrego, który od 15 minut czekał na mnie. Po chwili podeszliśmy do baru. Zamówiliśmy drinki i chwile gadaliśmy. Kiedy moim oczom okazał się On... Istny Bóg. Mulat z idealnie ułożona fryzura i oczami mlecznej czekolady. To było dziwne ale nigdy nie zwracałem uwagi na chłopaków zawsze pociągały mnie dziewczyny... Tak mi się przynajmniej wydawało...